Zarządzono energiczne poszukiwania wzdłuż toru.
Lafcadio zmiął dziennik.
Co! Teraz spinki Karoli! Ten starzec to istny dom schadzek.
Obrócił stronicę i ujrzał pod „Ostatnią chwilą”:
NAJŚWIEŻSZE
TRUP PRZY TORZE
Nie czytając dalej, Lafcadio pobiegł do Grand Hotelu.
Włożył do koperty bilet, gdzie pod swoim nazwiskiem — Lafcadio Wluiki — nakreślił te słowa: „zapytuje, czy hrabia Julius de Baraglioul nie potrzebuje sekretarza”.
Po czym kazał oddać.
Lokaj przyszedł do Lafcadia do hallu i powiódłszy go przez korytarze, wprowadził do pokoju hrabiego.