— Dostał syna?

— Jakiego syna?

— Przecież prosił?

— Kogo prosił?

— Mówił Dubiel!

— Co mówiłem?

— Że płakał i wygrażał, i babkę zadręczał, aż — i nie skończył Dubiel.

On chichotał i kółka z dymu puszczał.

— Więc, Dubielu? Mów, bo dziadkowi powiem, żeś nakłamał.