I świat nicują na złą stronę cnoty,

Aż świat jak obraz z przewrotnych zwierciadeł

Wróci się w łono Boga, niepodobny

Do tworu Boga... Niechaj tłum ów drobny,

Jak mrówki drobny, ludem siebie wyzna!

Nie będę z nimi! — Niech słowo ojczyzna

Zmaleje dźwiękiem do trzech liter cara;

Niechaj w te słowo wsiąknie miłość, wiara.

I cały język ludu w te litery!

Nie będę z nimi! — Niech szubienic drzewa