Biebrza, Czerwone Bagno

Potrzeba dobrodziejstw: krótkie dni,

wartkie lata, kiedy życie wieczorem

wypada z torów języka i przystaje nieme

u naszych stóp, łasi się i je z ręki,

są do niczego. To tylko nerwy, mówisz,

a wokół szaleją bladolice burze

jak błyszczące ekrany.

Wychylić się przez okno, powiewając

białą chustką na piorunochronie?