Czas i pieniądz

Dzień stanął w mglistym cieple

Pisk dzieci w żeliwnej wodzie

Zgrzyt rozochoconych łóżek w suchych portach

Przeglądamy się w krótkich kałużach

Z rogami lamp na czubkach głów

Nasze pocałunki fruwają jak chude nietoperze

I każdy idzie w stronę swoich oczu

Kocich gwiazdek na księżycowych tarczach

Albo kryształków rosy na pajęczynach