rzeczom i uczuciom, zwłaszcza nadużyciom

tej nowej radości, której przykazaniem:

nie dramatyzuj chmur, wszak grecka tragedia

nie ma nic wspólnego z tym hedonistycznym kaprysem

niebieskich migdałów, obłoków — piosenki pękają jak race,

fajerwerki, błyskawice, barwne odłamki wzruszeń

pełgają nocami po niebie na przyszłą pogodę.

I chyba można wreszcie usiąść przed telewizorem

z ulgą zamknąwszy książkę lub patrzeć przez okno

z czułym zrozumieniem, albo iść do pracy,