A kiedy w letni ranek pijesz piwo w barze

i cieszysz się, że są tęgie beczki, grube kufle

strzelające w blat, błyszczące pipy i mistrzowie

nalewania, i piana, którą można kroić żyletką

lub zdmuchnąć jak obłok dmuchawca —

pomyśl o chmurach, podnieś wzrok i długo

patrz w chmury, aż zakołysze się świat.

„Jaki będzie miał smak ten nowiutki świat?”

Uderza do głowy jak piwo w upalny dzień.

Gorycz, słodycz, gorycz i ulga radości