jakbyś słońce jak akron zażył i gardło wyleczył

spuchnięte od nadmiaru oczywistych kwestii —

precz od wszystkich słońc, a zostają chmury,

wstęgi, kłęby pary i formy powietrza

o ruchu tak pozornym i zawsze w milczeniu,

najpierw światło i wiatr, a potem koniecznie obłoki

nie jako dekoracja lecz proste przesłanie.

Chmura przyszła mi na myśl i zaćmiła grzechy.

Oko musi porzucić ostre kontury rzeczy

i spocząć w wiedzy przestronnej, oddechu obłoków.