Gwałtowna moc zanikania

Ale czy niebo nie żałowało razem z nami

sugerując, że nie jest niczemu winne?

Czy jego gniew nie był jakby nigdy nic,

jak nasze uniesienia, znaki rozkoszy rozświetlające

upalne południa? A jednak jakby nigdy nic

wszystko stoi pod znakiem, jak gdyby zawsze nic

życie rzuciwszy miasta rozkłada się w słońcu na plaży

beztrosko lustrując te biedne dziwolągi,

które w ciszy wyszły na rzekę: katamarany