zrobione z szaf, stare szalupy, czółna rybackie
przerobione na żaglówki i nawet ten mały dźwig wodny
wzruszający miejscowych do łez. Czy zatem ziemia,
czy niebo nie mogło wytrzymać upału i bezkarnej
wszędobylskości drobnych, ułomnych rzeczy i kto
pchnął sztorm, aby nam przypomnieć, że wszystko
zależy od jakości troski, z jaką się pochylamy
nad przedmiotami? Bo ho ho, taki wiatr
mógł ponieść nas daleko i rzucić na przemiał tych,
co trzymali się nurtu, a roztrzaskać o brzeg tych,