Wiersz dla Becky Lublinsky

Więc tyle masz ze wszystkiego, co z niej — fragmenty,

czarne skrzynki, kadłubki znaczeń niby hasła

szeptane w grze w głuchy telefon lub coś

jak „ciepło-zimno” z cienką chustką na oczach.

Czy z Cypru jesteś, z Pafos czy Panormos —

nie wiem gdzie mnie prowadzisz, grając

na moim słowniku. Czy na świat?

Te rozkołysane nazwy są jak światła na wodzie

(sznur wiślańskich wianków) i system z pewnością