Wiersz dla twojej córki

Mylisz się, kiedy myślisz, że nie zboczę z kursu,

jeśli przez kurs rozumiesz dryl dnia i sen kamienia,

bo czyjeś oczy odczepią czółno snu od brzegu

i ocknę się w trzcinach lub na pełnym morzu.

Mam dryg do takich rzeczy. Rzeka

jest naturalnie bez powrotu i jeżeli rano

siądę jak rozmarzony osioł na brzegu morza, czekając

na misteria, to dlatego, że mnie poniosło,

to przez ten boczny dryf.