Dziś w nocy znowu zakochałem się w twojej córce,

choć nie widziałem jej od czterech lat. Przez sen

nazywałem ją siostrą, ale gdzie tu logika i sens?

W żeglarskim kapeluszu z czerwonego plastiku

stała na brzegu rzeki, a wokół snuły się koty

o źrenicach jak zielone tarcze zegarków — rykoszet

myśli o czasie, różnicy lat, która nas dzieli.

Mam dość wyrzutów czasu ścigających mnie przez sen.

Ale mam też powód do nieukrywanej radości, że ona

nie jest moją córką, a ty moją żoną, ani siostrą