— Pewnie wiejskie, z czosnkiem i z pieprzem, aż w brzuchu zawierci. Gryziątko, bądź dobre, daj jedną! Przepadam za wiejską suchą kiełbasą.
— Masz. Darowałbyś mi za to tę maszynę, niezwyczajny jestem chodzić z pustymi rękami...
— Nie mogę. Kazionna broń!
— To dawaj jeszcze dwadzieścia pięć rubli, bo muszę zaraz mieć broń. I do widzenia.
— Nie mam. Kup sobie z tamtych!
— No — no...
— Mam trochę floty, ale ta znowu partyjna, przyjdą po nią i mogę się skompromitować.
— Dawaj!
— Dwadzieścia — więcej nie mogę. Za to dostaniesz u Kaptona dobrą sztukę i zapasowy magazyn i naboje.
— To stary Kapton jeszcze wciąż handluje bronią? I w tym samym miejscu?