Ta chwila

W oślepiających zygzakach gałęzi stoi powietrza niebo

każda z błyskawic złotych zbrojna w owocu grom.

W chłodzie traw

wypalonych przez słońce w rdzy plamy

szukam owocu żywota twojego

owocujący.

Niebo w sieciach, w sieciach zygzaków — —

Czyjaś dłoń, ale wiem: nie twoja...

Nie ułowisz słońca przelotnego,