ni żadnego z przelotnych ptaków:
zgubi się w dali najniższej ostatni żurawi klucz
i nie otworzysz nim nigdy
zagadki
pozostawania.
Wiatr błyskawice drzew podda erozji, rozwieje.
Ta chwila zmieni się w drobne — w drobne listeczki.
A ty — — wobec zagadki zostania
mający tylko przelotność uśmiechu — —
przelotnie się roześmiejesz...