Wymarsz Uderzenia1

A jeśli bzy już będą, to bzów mi przynieś kiść

i ty mnie nie całuj, i nie broń, nie broń iść.

Bo choć mi wrosłaś w serce, karabin w ramię wrósł

i ciebie z karabinem do końca będę niósł.

To wymarsz Uderzenia2 i mój, i mój, i mój,

w ten ranek tak słoneczny piosenka nasza brzmi —

słowiańska ziemia miękka poniesie nas na bój —

Imperium gdy powstanie, to tylko z naszej krwi.

A jeśli będzie lato, to przynieś żyta kłos,