— Takie są zasady — odparł latarnik. — Dzień dobry.

— Co to znaczy „zasady”?

— Żeby gasić latarnię. Dobry wieczór.

Zapalił latarnię.

— Ale dlaczego z powrotem ją zapaliłeś?

— Takie są zasady — odparł latarnik.

— Nie rozumiem — powiedział Mały Książę.

— Nie ma tu nic do rozumienia — powiedział latarnik. — Zasady to zasady. Dzień dobry.

I zgasił latarnię. Następnie otarł pot z czoła chusteczką w czerwoną kratę.

— Mam okropny zawód. Dawniej wszystko odbywało się w granicach rozsądku. Gasiłem rano i zapalałem wieczorem. Miałem resztę dnia na odpoczynek i resztę nocy na sen...