— Czy od tamtego czasu zasady się zmieniły?

— Zasady się nie zmieniły — powiedział latarnik. — W tym całe nieszczęście! Z roku na rok planeta krążyła coraz prędzej, a zasady się nie zmieniły!

— No i?

— No i teraz w minutę robi jeden obrót, a mnie zostaje tylko sekunda na odpoczynek. Zapalam i gaszę latarnię raz na minutę!

— To zabawne! Dzień trwa u ciebie minutę!

— To wcale nie jest zabawne — powiedział latarnik. — Minął już miesiąc, odkąd rozmawiamy.

— Miesiąc?

— Tak. Trzydzieści minut. Trzydzieści dni! Dobry wieczór.

I znów zapalił latarnię.

Mały Książę popatrzył i poczuł sympatię do latarnika tak wiernego zasadom. Przypomniał sobie o zachodach słońca, które sam czasami wywoływał, przesuwając krzesło. Zapragnął pomóc przyjacielowi.