— Wiesz co... znam sposób na to, żebyś mógł odpocząć, kiedy zechcesz...
— Zawsze chcę — powiedział latarnik.
Bo można być jednocześnie sumiennym i leniwym.
— Twoja planeta jest tak mała — ciągnął Mały Książę — że wystarczy zrobić trzy kroki, aby ją obejść dookoła. Powinieneś posuwać się na tyle wolno, by zawsze pozostawać w słońcu. Będziesz odpoczywał w marszu, a dzień potrwa tak długo, jak zechcesz.
— Wiele mi to nie pomoże — powiedział latarnik — bo w życiu najbardziej lubię spać.
— A to pech — stwierdził Mały Książę.
— A to pech — powiedział latarnik. — Dzień dobry.
I zgasił latarnię.
„Tym człowiekiem wszyscy inni by pogardzali — pomyślał Mały Książę, kontynuując podróż — i król, i pyszałek, i pijak, i biznesmen. A jednak tylko on nie wydaje mi się śmieszny. Być może dlatego, że nie zajmuje się wyłącznie sobą.”