Nie odpowiedział na moje pytanie. Powiedział po prostu:

— Woda też może być dobra dla serca.

Nie zrozumiałem, co ma na myśli, ale się nie odezwałem... Dobrze wiedziałem, że nie należy zasypywać go pytaniami.

Był zmęczony. Usiadł. A ja przy nim. Po chwili milczenia powiedział jeszcze:

— Gwiazdy są piękne z powodu róży, której nie widać...

Odpowiedziałem: „Oczywiście” i patrzyłem w milczeniu na zmarszczki na piasku w świetle księżyca.

— Pustynia jest piękna — dodał.

To była prawda. Zawsze lubiłem pustynię. Siadasz na wydmie. Nic nie widać. Nic nie słychać. A jednak w ciszy coś promieniuje...

— Piękna dodaje pustyni fakt, że skrywa gdzieś studnię — powiedział Mały Książę.

Ze zdziwieniem zrozumiałem nagle to tajemnicze promieniowanie piasku. Kiedy byłem małym chłopcem, mieszkałem w starym domu, w którym, jak chciała legenda, był zakopany skarb. Oczywiście nikt go nigdy nie odkrył, a może nawet nie szukał. A jednak cały dom był przez to jak zaczarowany. Mój dom gdzieś tam w samym środku skrywał tajemnicę...