— Dużo też ich jest?

— Koło dziesięciu tysięcy. Wiele matek w chwili ostatniej zakłada protest łez przeciw odcieleśnieniu dziecka i uchodzi do Kalany.

— Czemuż nie ukarzecie w jakiś sposób Czarwaki?

— Ma on swobodę słowa — i nie możemy zakazać mu, by myślał i mówił, jak uważa. Chcemy dokładnie poznać jego ideje33 oraz metody, aby go zwalczyć należycie.

— A kiedy zaczynacie wyprawę wojenną?

— Jutro nad ranem.

— Czy nie mógłbym z wami pojechać?

— Niepodobieństwo. Do granicy jest sto siedemdziesiąt siedem kilometrów — my tam będziemy za dwadzieścia minut; ty zaś mógłbyś tam być dopiero za sześć godzin. Jeżeli jednak chcesz — to możesz pojechać, choć zobaczysz niewiele.

— Owszem, jak najchętniej. Proszę mi tylko powiedzieć, dlaczego zarazem Kalibany z wami walczą?

— Kalibany znajdują się w przymierzu z Telurami — i obowiązani są w każdej wojnie im dopomagać. Podobnież i Telury Kalibanom. Ale nasza armia wystarczy na dwa fronty.