— Z dalekich, dalekich stron — powtórzyłem jak echo.

— Z jakiejś dziwnej ciemnicy, do której zostałam strącona — i czasami tylko — ach, na krótko mogę się wydobyć...

— Powiedziałaś raz: Jeszcze nie teraz!

— Jeszcze nie teraz — nie teraz — to będzie później.

— Co będzie później?

— To będzie jakby inne życie.

— Inne życie?

— Tak, życie lepsze.

— A ty nie żyjesz dobrze?

— Nie. Ale tu mi dobrze.