Wysokie — giętkie trzciny.

I toczy Świteź w jasną dal

Zwierciadło swe olbrzymie,

U świętych fal jej — świętych fal

Uklęknij, o pielgrzymie!

Bądź pozdrowioną świętych wód,

Srebrzystych wód równino!

Skąd boskich pieśni rozbrzmiał cud,

Co w nieśmiertelność płyną.

Z fal, kołysanych w śpiewny ruch,