W nim muzyka istnienia jakby echem buja.
Im melodia bogatsza, pierś oddycha szerzej —
I promienistsze barwy w rymów hiacyncie —
A pieśniarz, mknąc ku górze do niebieskich wierzej,
Zda się wołać słuchaczom: «Płyńcie za mną, płyńcie!»
Bo rym, gdy z niespodzianych, rzadkich sylab splecion,
Zda się, że treść natury lepiej uwypukli!
Jak potęgę wzburzonych fali morskiej wrzecion
Gromada nimf, złocistych od złocistych pukli.