Jak ona lśnił przepychem naraz i prostotą.

IV

Niech mi nikt nie zarzuca, że pieśń moja pełza,

I żem opuścił rymów tęczowe Dżennaty17,

Lecz moja dłoń pegaza swego sama kiełza:

Szukam ciszy, bo w ciszę duch mój nie bogaty.

Kochałem perły rymów. Poznałem najrzadsze

Klejnoty mowy bogów i najsłodszy zapach

Ich kwiatów. Po czarownym pieśniarzy teatrze

Wędrowałem swobodnie, jak po znanych mapach.