Pojąć pieśń, którą śpiewa dziś stuleciu ziemia.

Którą pszczół roje brzęczą śród gryk i koniczyn,

I którą szumią ludzkie ule i żeremia16.

Bo wierzę, że w tych szumach żyje boża czeladź

Kwiatów, ptaków, motyli — i chciałbym balsami

Zapach łąk w serce przelać — i z wolna się wcielać

W treść istot, z którą w końcu duch się utożsami.

Chciałbym, by światło błysło w moich oczach ślepych,

Bym je zamknął na fałszu uwodzące złoto,

Bym, pojąwszy natury prostotę i przepych —