Widzi ich dobrze Wacław; ale razem zważa,

Że napad uchybiony253 na zgubę naraża.

Jak się cofnąć przez ogień? Ej! któż zdoła minąć,

Co mu niebo przeznaczy — zwyciężyć czy zginąć?

«Czyja wola, to za mną» — rzekł, i spiął rumaka,

Co nim się rzucił w pożar, zżyma się i wskaka254

(Mniej ów, niźli Graf Wacław, odważny i dziki).

Jakżeby wodza polskie odstąpiły szyki?

To i oni w płomienie — wśrzód blasku pożogi,

Przez głownie i zarzewia, szukają swej drogi.