I nagle jak wodoskok250, rycerze zajadli

Z błyszczącym szumem z góry na dolinę wpadli.

Tak pożar z rąk łupieżców wieś całą ochłonął251,

Gdy lud zlękły, bezbronny, w krwi i łzach utonął;

Lecz nie czas koić boleść, ni mienie ratować,

Lub pojedynczo z wrogiem o zdobycz harcować,

Bo już — przez swoje czaty ich Han ostrzeżony

Zebrał znaczniejsze ordy w taniec ulubiony;

Tam — za wsią stoją — całe zakrywają pole —

Bór w lewo — strumień w prawo — a oni w półkole252.