Że szabla jednym cięciem przez próg przeprowadzi —

Lecz tę gwałtowną radę musiał on odrzucić;

Wnosić jej niespokojność, żeby swoją skrócić?

Raczej niech w jego piersiach burz kończy się droga,

Byleby nigdy do niej nie doszła ich trwoga!

Jeszcze stukał — lecz słabiej — bo już w serca niebie299

Rosło anielskie czucie, zapomnienie siebie;

I wolnym odszedł krokiem — nieraz wpośrzód ciszy

Zatrzymując się nagle — czy kogo nie słyszy?

Spojrzał na księżyc w pełni — co jego postawę