Jednym radości skokiem — u drzwi domu stawa:
Ah! ileż wdzięków, pieszczot jemu się obudzi!
Chwila jeszcze, a będzie szczęśliwszym od ludzi,
Od Aniołów! — zastukał — raz — drugi — i trzeci298
Trzy razy czujne echo z odpowiedzią leci,
I milczy — to jedyny znak ruchu lub życia,
Który tam, drzymiąc, czekał rycerza przybycia;
Ni chodu śpiesznych kroków, zgiełku w nagłej mowie,
Ni światła — w ciemnej — cichej — zamkniętej budowie.
Oh! jakże sen ich twardy! Niecierpliwość radzi,