«Ah! czemu ufał ludziom, czemu ją porzucił!»

I gdy w jej zbrzękłej twarzy widzieć mu się zdało,

Co tam w walkach ze Śmiercią mimo niej zmartwiało313:

Pierwszy — ostatni wyrzut — i to z tym wyrazem,

Że ich szczęście i siebie — zagubił z nią razem;

Wtedy dopiero serce odzyskało bicie —

Twarz ukrył w obie ręce — i płakał jak dziécie314!

Lecz niedługo — już serce zdradzone, pokłute315,

Zepsuło się w truciźnie przez jedną minutę;

Już duszy wprzód wyniosłej, zatknięte to godło316,