Serc wiernych, niezgadnionych, zanurzyć swe życie319.

XIX

W tym ciemnym ludzkich uczuć i posępnym lesie

Dla jednych czas powoli odrętwienie niesie320;

Gubią listek po listku; aż w późnej jesieni,

Jak mszyste, głuche dęby stoją obnażeni.

Drugim — skwarem ich słońca zbite nawałnice321

Rzucą z trzaskiem i grzmotem dzikie tajemnice;

I znów błyśnie pogoda — i czasem się zdaje,

Że weselsza zieloność po burzy powstaje —