Lecz kto się bliżej wpatrzy, choć pozór jednaki,

Dostrzeże — czarne wewnątrz spalenizny znaki:

A gdy w rażonym drzewie wicher rdzeń rozżarzy?

Któż pożar od piorunu gasić się odważy322?

I tak bujna krzewina zniszczenie rozniesie

W tym ciemnym ludzkich uczuć i posępnym lesie.

Co Wacław sobie w życiu może obiecywać,

Trudno by wytłumaczyć — i straszno zgadywać;

Na jego sercu ciemna, skrwawiona zasłona,

Dosyć — na cóż ją zdzierać z ranionego łona?