Wszystko on już postradał — i chyba to zyska,

Że nie czas, ale płomień zniszczy w nim zwaliska.

To w krótkim zamyśleniu korząc się przed Bogiem323

Z swym małym przyjacielem, czyli nowym wrogiem,

Umarłe ciało nazad wnieśli do komnaty324;

A księżyc mglistym oczom pożyczył oświaty.

Tam Wacław raz ostatni posłanie jej mości;

I czułym wyręczeniem bezwładnej Skromności

Jej członki, włosy, szaty w porządek układa,

Bo ciekawa Złośliwość i w śmierci ogada.