Wtedy — z tęsknym wejrzeniem na jej martwe lica325,

W którym żałość rozstania, lecz i obietnica

Prędkiego połączenia — z uwagą Rozpaczy,

Co każdy rys Nieszczęścia w pamięć sobie znaczy —

Wtedy dobywszy miecza, co świsnął, a w cięciu

Srogim będzie, i w trupa zostanie ujęciu326,

Wyszedł — i zaraz z twarzy wszelkie znikły bole;

Skoczył na koń — a za nim usiadło pacholę.

Lecz któż był ten człek mały z okiem zapłakanem?

Czy Duchem jego losu? Aniołem? Szatanem?