Jakiś na wzgórku rozkaz młodzieniec dał znakiem —

I poszli, poszli drogą za żwawym kozakiem,

Którego lekkie ślady od kopyt bez stali50,

Wietrzyk z Rosą, jak dzieci, piaskiem przysypali.

VIII

I ciche, puste pola — znikli już rycerze,

A jakby sercu brakli, żal za nimi bierze:

Włóczy się wzrok w przestrzeni, lecz gdzie tylko zajdzie,

Ni ruchu nie napotka, ni spocząć nie znajdzie51:

Na rozciągnięte niwy słońce z kosa świeci