Do zostających czapką kiwnął pożegnanie;

Z swoimi w bok się rzucił na niezmiernym łanie;

A kryjąc się w bodiaków rozkwitłych ogromie,

Już rycerze bez koni w czerwonym poziomie229

Już popiersia wędrują na skrwawionym spodzie —

Już kołpaki — proporce — już znikli jak w wodzie.

VI

I Wacław, pan wszechwładny wśrzód stepów przestrzeni

Sam buja w swojej woli — czegóż tak się mieni230?

I Wacław dziki, mężny, wśrzód dzikiej natury