Wiedzie hufce do chwały — czegóż tak ponury231?

Śpiewa mu głośno wicher232, a Wacław w nim nieraz

Lubił kąpać swe oczy — czemu spuszcza teraz?

Smutny on, zamyślony, choć pełen ochoty,

Nie spojrzał nawet jeszcze w swoje wierne roty,

A dlaczego? sam nie wie — tylko że mu Sława,

Łzami Marii spłakana, przed oczami stawa;

Tylko że jego serce w takim nagle drzeniu,

Jak by kto kir przeciągnął w śpiącego ocknieniu

I w strachu go zostawił — w trosce — i zdziwieniu.