Szybkim głowy pomiotem strząsnął złote włosy,

Jak by się pozbyć starał zimnej na nich rosy;

Szybkiej konia w wyskoku przychylił się woli 233

Jak by ulecieć pragnął od swojej niedoli;

A w jego mglistych oczach taki blask w tej chwili,

Jak kiedy dusza czucia najżywsze przesili

I wszystkie razem smutki w zwycięstwie rozżarzy

Światłem nieśmiertelności na śmiertelnej twarzy234.

To jakiekolwiek myśli, wspomnienia, czy trwogi,

Żal, słabość, czy widziadła — zbijały go z drogi;