I jak wstrzymany potok w swoim bystrym pędzie

Dno porze i rozwala łożyska krawędzie,

I jako rumak z pęta gdy lot swój rozwija,

Rwie ziemię, ogień ciska i wiatry wymija —

Tak Wacław, niecofnięty w swym ciemnym zawodzie239,

Rozdarłszy tło przyszłości, co mu na przeszkodzie240,

Tym chciwiej, tym gwałtowniej na sztych się wydziera241.

Groźnym pewności wzrokiem w swój oręż poziera242.

A jednak, głos straszliwy (choć spojrzenie dumne)

Brzmi w całym jego ciele — «zdobędziesz ty trumnę».