— No, dalej, raz, dwa! Jasiek, bierz z kupki kwiatuszki, podawaj mi po kilka, ja będę wiązała, a ty, Przemko, ucinaj równiutko każdą wiązeczkę, coby ładnie wyglądała. Masz nóż?
— Nie miałbym?
— A ja co mam robić? — spytał Stanko.
— Pilnuj Maćka, coby kołacza nie zjadł.
— Hanuś, powiedzieć ci coś?
— Nie potrzebuję od ciebie nic.
— Inom cię chciał spytać, czy masz drugie imię na chrzcie świętym.
— Cóż za świeże krotofile? Hanka mi jest i dość.
— Hanka? A jam rozumiał, że ci na drugie Mścisława i dlatego takaś zawzięta, że mnie chcesz zabić za byle co.
— Odczep się ode mnie!