— A co na sztandarze?
— Święci Kryspin i Kryspinian, patronowie szewców.
— Skądże wiesz?
— Nie widzisz to, jak siedzą na niskich zydelkach i sandały szyją, a złote kółka mają nad głowami, to znaczy, że są święci. A że takie mieli imiona, to mi babka kiedyś opowiadali. A na tej znów chorągwi święta Cecylia, patronka muzykusów. A tego z nożycami i kłębkiem w ręku widzisz? Pięknie wymalowany. Zda się, że lada chwila z płótna na ziemię zejdzie. To święty Homobon, patron krawców.
— A ciż dwaj z mieczami, tak paradnie wystrojeni? — zapytał Maciek.
— Gdzie, gdzie?! — zawołał Jasiek. — Nie widzę. Aha! Miecze umajone i czerwonymi taśmami owinięte?
— Jużci. To rzeźnicy. A na tym białym sztandarze Najświętsza Panienka, patronka kupców.
— Cieśle idą! Świętego Józefa na chorągwi mają!
— Stanko, Stanko! Widzisz twego dziadusia, jak poważnie kroczy? Co za opończa kunami bramowana45!
— Że też ty wszystko najpierwszy zobaczysz! Pokaż mi, gdzie dziadek?