— Chodźcie do roboty, chodźcie, próżniaki! Nie widzicie, że słońce już ino przez Szewską Furtkę do miasta zagląda? Spieszmy się!
Chwilę pracowali gorączkowo, nawet się do siebie nie odzywając.
Wtem, jakby na rozkaz jakiejś mocy niewidzialnej, ozwały się dzwony wszystkich kościołów krakowskich. Poważnym basem huczało z wieży Panny Marii; trzy dzwony zamkowe trojakimi zawodziły głosami; sygnaturka św. Wojciecha szczebiotała prędko i dobitnie niby gadatliwa niewiasta; św. Idzi wtórował jej dyszkancikiem, a okazały Iwo u dominikanów karcił te figle surowym buuum, buuum, buuum... U św. Floriana, u św. Krzyża, u franciszkanów, u św. Magdaleny, u św. Andrzeja, na Skałce, u augustianek i u Bożego Ciała. Ze wszech stron płynęły donośne dźwięki jak na rezurekcję.
— Rety, jadą! — wrzasnął nagle Maciek, zeskoczył z belki i zapominając o nieprzyjaźni i przyobiecanej zemście, rzucił się Hance na szyję. — Hanuś, pójdź! Z mojego okienka wszystko najlepiej uwidzisz! Pójdź, będziemy razem wyglądali!
Dziewczyna w szlachetnym zapale puściła też wrogie zamysły w niepamięć. Wszyscy chłopcy usadowili się w największym dymniku i wychyleni do połowy ciała ponad dachem, wypatrywali oczy w kierunku Floriańskiej Bramy. Rzeczywiście, środkiem ulicy, między dwiema wstęgami tłumnie zbitego ludu, poruszały się powoli jakieś zastępy i posuwały się ku miastu.
— Oho, pierwsi już wchodzą w Rynek! — zawołał Stanko. — To ceklerze! A jakżeby się przez43 miejskiej straży obeszło! Gdzie ich nie posiać, tam wyrosną.
— Ot, nie plótłbyś byle czego! Wżdy przy każdym wielkim święcie, czy na odpuście, czy na innym jakim obrzędzie, musi być straż miejska dla porządku. To już tak nakazane.
— A tuż za nimi piszczkowie i skrzypiciele44... Wygrywają pięknie, nie można powiedzieć, a że w uszach dudni. Grajcie, grajcie, niech się najjaśniejszy cesarz nasłucha.
— Ee, gdzie on tam jeszcze! Nawet go okiem nie dojrzy. Ani wie o jakiej muzyce.
— Ooo... patrzcie, dzieci, teraz idą cechy z chorągwiami! Widzisz, jak onemu wiaterek ślicznie sztandar rozwija, temu z prawego brzega?