— Tożeście wy! Ten paź królewski, co mnie na uczcie u dziadka z papugą z kąta wyciągał?!
— Jam to był. Poznała mnie wasza miłość?
— Jakżeby nie! Straszna to wprawdzie była chwila dla mnie, a was wrogiem moim i zdrajcą być mniemałam... lecz dlatego właśnie przyjrzałam się dokładnie osobie waszej, by — da Bóg doczekać — zemstę jakową straszną na was wykonać. Usiądźcie, panie, proszę, a opowiadajcie mi dużo, dużo o matusi, o siostrze, o bracie, o ciotce Rafałce, o wszystkich... pismo nawet pono macie dla mnie?
— Oto jest. A jakże będzie z zemstą? Niech się raz wypełni, bo się lękam srodze — żartował gość.
— Ej, zwietrzała złość moja i gniew gdzieś zniknął, a raduję się ino, że w osobie waszej miłości cały Kraków przed oczy mi staje.
Rozmawiali długo o dawnych czasach, o swoich dziecinnych latach, o śmiesznej a tak bogatej w następstwa awanturze z papugą.
O swej teraźniejszej doli także rozmawiali. Hanusia sławiła dobroć i łaskawość cesarzowej, Jerzy z uwielbieniem i miłością opowiadał o królu Kazimierzu, w którego straży przybocznej służył. Hanusia żaliła się, że tęskni za Krakowem, Jerzy z przejęciem namawiał ją, by odwiedziła matkę. Hanusia bała się nawet wspomnieć o tym cesarzowej, by jej nie obrazić, Jerzy tłumaczył, że matki prawa są święte. Hanusia przyrzekła, że się zdobędzie na odwagę, Jerzy nalegał, by to uczyniła co rychlej. Hanusia... Ach, już nie wiem, co dalej.
W archiwum miasta Krakowa są stare metryki, testamenty, zapisy, kontrakty, umowy ślubne itd. W takich to starych aktach powtarza się kilka razy nazwisko Anny61 z Wierzynków Jurge Szeyn, urodzonej w r. 1353, zmarłej w 1429.
Przypisy:
1. Stryj kanonik do nas idą, matusiu — szczegóły, tyczące się rodziny Wierzynka, zaczerpnięte z dzieła St. Kutrzeby. [przypis autorski]