Jasiek
„Panu Jezusowi za darmo”. — Pan Świrenkowicz z Wilna. — Arcydzieło Wawrzusia. — „Skrzypi wóz, wielki mróz”. — Ręka rękę... łapie. — Dole i niedole Jaśka z Poręby. — Straszne spotkanie. — Przez okienko do miasta.
— Proszę waszej wielmożności...
— Czego chcesz??
— Był tu wczoraj pod wieczór ojciec gwardian.
— Jaki gwardian?
— Ojciec Makary od bernardynów.
— No i co?
— No i... — Wawrzuś wspiął się na palcach i pocałował w kolano Stwosza stojącego na schodkach przy świętym Bartłomieju.
— Do mnie miał sprawę? Czego chciał?