— Gadaj no, dziecko, przyjrzałeś się też onemu dobrze? Poznałbyś go?

— Jesce by nie! Juzem go dziś widział w lesie nad rzeką; a teraz, miesiąc mu świecił prosto w twarz, od razum poznał, ze ten sam.

— Jakże wygląda?

— Ano, duży, ciemny na gębie, broda carna...

— Wybornie! — przerwał któryś z ludzi — a jak był odziany?

— Nicem cudak abo147 carownik — odpowiedział Wawrzuś. — Opońca z kapturem, kapelus z muselkami.

— Pielgrzym! Pielgrzym! — zawołało kilkoro na raz.

— A jakże, był tu taki przed wieczorem!

— I ja go widziałem!

— I ja!