— Zbyt pochopne sądy najczęściej okazują się mylnymi.
A gładząc dobrotliwie płową czuprynę Dmytrusia dodał:
— Zaiste warto paziem zostać, by zyskać takiego przyjaciela!
Rozdział II. Figiel Jana Drohojowskiego
Nazajutrz rano w izbie paziów żywa toczy się rozmowa przy ubieraniu.
— Wiesz, Jędruś — zagadnął Kostuś Gedroyć Bonera — że o włos, o pajęczynę, a byłoby się wszystko wydało.
— Juści, jakim sposobem?
— Sprawiliśmy się tajemnie: zrzynki, strzępki, szmatki pozmiatałem własną ręką i do cna spaliłem na kominie; popiół nawet rozgarnąłem aż do samej głębi.
— A miednicę z wodą, cośmy sobie ręce z farby myli — dodał Czema — wyniosłem na strych i het porozlewałem po polepie96.
— Co nas miało zdradzić? Ciekaw jestem — puszył się Boner.