— Cóż, to wyjaśnia sprawę. Szkoda, bo poza tym naprawdę bardzo by mi się pani nadawała. Wobec tego, panno Stoper, chciałbym zobaczyć jeszcze kilka młodych pań.
Panna Stoper przez cały czas zajęta była swoimi papierami, nie mówiąc do żadnego z nas ani słowa, teraz jednak rzuciła mi tak nieprzyjazne spojrzenie, że nie mogłam tego pojąć inaczej, jak tylko, że przez moją odmowną odpowiedź została pozbawiona wcale pokaźnego wynagrodzenia za pośrednictwo.
— Czy życzy sobie pani dalej pozostać na liście szukających posady? — zapytała mnie.
— Tak, proszę, panno Stoper.
— Dobrze, ale chyba nie będzie z tego wiele pożytku, skoro pani odrzuca najlepsze oferty. Nie może pani przecież oczekiwać, że będziemy sobie zadawać tyle trudu, by znaleźć dla pani kolejną taką sposobność. Do widzenia, panno Hunter.
Dała przy tym znak odźwiernemu, żeby mnie wyprowadził.
— Kiedy jednak wróciłam do domu, panie Holmes, i nic tam nie zastałam, jak tylko pustawą spiżarkę i dwa czy trzy rachunki na stole, zaczęłam się zastanawiać, czy nie popełniłam głupstwa. Bo ostatecznie, nawet jeśli ci ludzie mieli dziwaczne zachcianki i domagali się od kogoś dziwnych rzeczy, to płacili też za to należycie. Niewiele guwernantek zarabia w Anglii sto funtów rocznie. A zresztą jaką korzyść miałam ze swoich włosów? Jest wiele osób, którym z krótkimi włosami bardziej do twarzy, może i ja należę do nich należę. Następnego dnia coraz bardziej skłaniałam się do zdania, że popełniłam błąd, a trzeciego dnia byłam już tego pewna. Już przezwyciężyłam swoją dumę prawie do tego stopnia, żeby wrócić do biura i zapytać, czy posada jest jeszcze wolna, gdy od tego samego pana otrzymałam ten oto list. Pozwoli pan, że go panu odczytam:
Copper Beeches nieopodal Winchesteru
Szanowna Pani!
Panna Stoper była łaskawa podać mi Pani adres, piszę więc stąd do Pani, by zapytać, czy ponownie przemyślała Pani swoją decyzję. Moja żona bardzo pragnie, żeby objęła Pani tę posadę u nas; jest zachwycona moim opowiadaniem o Pani. Jesteśmy gotowi zapłacić Pani 30 funtów za kwartał, tzn. 120 funtów rocznie, aby wynagrodzić Pani wszelkie drobne niedogodności, jakie mogą sprawiać nasze kaprysy. W rzeczy samej nie są znowu tak znaczne. Moja żona ma upodobanie w pewnym szczególnym odcieniu bleu électrique10 i dlatego życzy sobie, aby Pani rano nosiła w domu suknię tej barwy. Nie musi Pani jednak kupować, ponieważ mamy taką, która należała do mojej drogiej córki Alice, przebywającej obecnie w Filadelfii11, a która na Panią będzie przypuszczalnie zupełnie dobra. Nasze szczególne życzenia co do miejsca, gdzie miałaby Pani usiąść, czy sposobu, w jaki miałaby Pani spędzać czas, nie sprawią Pani żadnej niedogodności. Co do włosów Pani, to bardzo mi przykro; wprawdzie widziałem Panią bardzo krótko, ale zwróciły one moją uwagę swoim pięknem; obawiam się jednak, że muszę pozostać w tej kwestii stanowczy i mam tylko tę nadzieję, że zwiększona pensja zrekompensuje Pani stratę. Obowiązki Pani, jeśli chodzi o dziecko, nie są ciężkie. Proszę spróbować przyjechać, będę czekał z powozem w Winchester. Proszę mnie zawiadomić, którym pociągiem Pani przybędzie.