Obejrzał nawet boazerię na ścianach, po czym zbliżył się do łóżka, obejrzał je na wszystkie strony, niemniej i mur, przy którym stało.
Wreszcie wziął sznurek od dzwonka i pociągnął.
— A to co! Fałszywy?
— Jak to? Nie dzwoni!
— Nie, nawet nieprzytwierdzony do drutu. O! Ale to zaczyna być bardzo zajmujące. Patrzcie dzwonek jest przyczepiony do haczyka tuż nad wentylatorem.
— A to niesłychane! Nie zauważyłam tego nigdy!
— Szczególne, szczególne! — mruknął Holmes, pociągając za sznurek. — Są tu w tym pokoju rzeczy bardzo dziwne. Na przykład co to za idiota budowniczy, który urządził wentylator na ścianie między dwoma pokojami, kiedy powinien był po prostu umieścić go w murze zewnętrznym?
— Ten wentylator jest również nowy — odparła miss Stoner.
— Datuje się pewnie mniej więcej z tego samego czasu, co sznurek od dzwonka? — spytał Holmes.
— Tak jest, przeprowadzono wówczas różne drobne roboty restauracyjne.